GUESS x North Sails SS26: kolekcja, która nie udaje mody – tylko ją upraszcza

Marcin Kubicki
By Marcin Kubicki - redaktor naczelny
3 Min Read

GUESS i North Sails łączą siły na sezon wiosna-lato 2026 i robią coś, co w modzie wcale nie jest oczywiste – zamiast wymyślać nową historię, składają dwie istniejące w jedną, spójną całość. Efekt to kolekcja kapsułowa, która działa dokładnie tam, gdzie powinna: między miastem a wodą, bez zmiany kostiumu po drodze.

To nie jest przypadkowe zestawienie logo. North Sails wnosi tu techniczne podejście – lekkie materiały, funkcjonalne kroje, rzeczy, które mają działać w ruchu i zmiennej pogodzie. GUESS robi z tego coś bardziej użytkowego na co dzień – mniej „żeglarskiego sprzętu”, więcej rzeczy, które zakładasz rano i nie myślisz o nich przez resztę dnia.

W kolekcji damskiej dobrze widać ten balans. Długa, ultralekka parka i krótka kurtka z kapturem wyglądają jak rzeczy zrobione na wiatr i wilgoć, ale nie tracą formy w mieście. Obok nich pojawiają się cargo – spodnie i szorty – które zamiast wyglądać jak robocze, są po prostu praktyczne. Do tego dochodzą warstwy bardziej „miękkie”: sweter w stylu collegiate, color-blockowy polar czy bluzy z wyraźnym brandingiem GUESS x North Sails. Nawet rzeczy plażowe, jak bikini czy jednoczęściowe kostiumy z motywem „Ropes”, wpisują się w całość, zamiast być dodatkiem z innej kolekcji.

W wersji męskiej kierunek jest podobny, tylko bardziej oczywisty. Windbreakery, kamizelki hybrydowe i techniczne spodnie z 4-way stretch to rzeczy, które mają po prostu działać – nie krępować ruchów i nie przeszkadzać. T-shirty i polówki dostają wyraźniejsze grafiki i faktury, ale nie próbują być czymś więcej niż elementem codziennego zestawu. Nawet detale, jak pływające breloki czy nadruki all-over w szortach kąpielowych, wyglądają jak część tej samej historii, a nie osobny pomysł.

Kolorystyka robi tu swoją robotę po cichu. Mięta, piasek, mech, błękit i biel nie próbują się wyróżniać – raczej spinają całość i pozwalają łączyć rzeczy bez zastanawiania się, czy „pasują”. To jest kolekcja, którą można składać intuicyjnie.

Kolekcja trafi do sprzedaży w kwietniu – online i w wybranych sklepach. I trudno oprzeć się wrażeniu, że to jedna z tych współprac, które nie próbują być głośniejsze niż trzeba. Zamiast tego po prostu upraszczają wybór: mniej decyzji, więcej rzeczy, które mają sens od razu.

Share This Article