Denon wrzuca na rynek amplituner, który ma sens dokładnie dla tych, którzy czują, że soundbar to już za mało – ale nie chcą zamieniać salonu w centrum dowodzenia kablami.
AVR-S980H to klasyczny 7.2, ale opowiedziany w bardziej współczesny sposób: ma dać wejście w „prawdziwe” kino domowe bez momentu, w którym wszystko przestaje być przyjemne, a zaczyna techniczne. 90 W na kanał spokojnie ogarnia filmy, gry i muzykę, a najważniejsze jest to, że ten sprzęt nie próbuje imponować samą specyfikacją – tylko tym, jak łatwo się z nim żyje.
Bo tu wszystko kręci się wokół prostoty. Konfiguracja prowadzi użytkownika krok po kroku na ekranie, sterowanie można ogarnąć z aplikacji, przeglądarki albo pilota, a do tego dochodzi pełen zestaw „codziennych” standardów: Bluetooth, AirPlay 2, Spotify Connect. Czyli niczego nie trzeba się uczyć od nowa.
Najciekawsze zaczyna się jednak tam, gdzie amplitunery zwykle zaczynają komplikować życie – czyli przy rozbudowie. AVR-S980H pozwala zacząć od dwóch głośników i stopniowo dojść do pełnego zestawu 5.1 albo 5.1.2 z Dolby Atmos, bez wymiany centrum systemu. A jeśli ktoś nie chce prowadzić kabli przez pół mieszkania, Denon zapowiada możliwość użycia głośników Denon Home jako bezprzewodowych tyłów (funkcja ma pojawić się w aktualizacji).
W praktyce oznacza to jedno: można mieć efekt kina domowego bez remontu.

Do tego dochodzi HEOS, czyli multiroom, który faktycznie ma sens w codziennym życiu – muzyka w kuchni, coś innego w salonie, szybkie grupowanie pomieszczeń. Bez zastanawiania się, „jak to ustawić”, tylko raczej „co chcę teraz puścić”.
Denon dorzuca też coś dla graczy: obsługę 1440p i AMD FreeSync, czyli płynniejszy obraz i mniej irytujących przycięć. Nie jest to sprzęt gamingowy wprost, ale wyraźnie widać, że ktoś tu pomyślał o tym, jak dziś wygląda korzystanie z telewizora.
I to chyba najlepiej podsumowuje ten model – AVR-S980H nie jest amplitunerem „do kina domowego” w starym rozumieniu. To raczej centrum wszystkiego, co dzieje się wokół telewizora i głośników, tylko podane w formie, która nie odstrasza.
Cena? 3 899 PLN.
I jeśli coś tu faktycznie się zmieniło, to nie w mocy czy liczbie kanałów, tylko w podejściu: amplituner przestaje być hobby, a zaczyna być po prostu sensownym elementem codziennego setupu.



