Citroën „Collection” – dopłacasz za styl, ale dostajesz też wygodę, która ma sens

Marcin Kubicki
By Marcin Kubicki - redaktor naczelny
3 Min Read

Citroën wypuszcza serię „Collection” dla modeli Citroën C3, Citroën C3 Aircross i Citroën C4 i robi to po swojemu – zamiast dokładać kolejne „must have”, składa pakiet, który wygląda lepiej i upraszcza życie tam, gdzie naprawdę z auta korzystasz.

Na pierwszy rzut oka chodzi o wygląd. Czerwone akcenty Infra-Red, czarne felgi (17 cali w C3 i C3 Aircross, 18 cali w C4), przyciemniane szyby i opcjonalny dwukolorowy dach. To są detale, ale spójne – auto nie próbuje być sportowe ani luksusowe, tylko po prostu wygląda sensownie na co dzień. C3 Aircross dorzuca do tego własne „podpisy” na karoserii, a C4 idzie w bardziej uporządkowaną elegancję.

W środku jest jeszcze prościej: ma być wygodnie. Motyw Urban Blue, miękkie fotele Advanced Comfort i zawieszenie, które radzi sobie z progami zwalniającymi lepiej niż większość miejskich crossoverów. To nie jest komfort „na papierze”, tylko taki, który czujesz po tygodniu jazdy po mieście, kiedy przestajesz zwracać uwagę na dziury.

„Collection” dorzuca do tego rzeczy, które szybko stają się standardem w głowie użytkownika: kamera cofania, elektryczne szyby z tyłu, a w C3 Aircross w końcu bezkluczykowy dostęp i odpalanie – dostępny także w hybrydzie i elektryku. Mała zmiana, duża różnica, zwłaszcza gdy masz zajęte ręce.

Napędy nie są tu do popisywania się. Bazowe 1.2 Turbo 100 KM dla tych, którzy chcą po prostu jeździć. Hybrydy – 110 KM w C3 i 145 KM w C3 Aircross – jako złoty środek między miastem a trasą. I elektryki: C3 z zasięgiem do 328 km (do 460 km w mieście) oraz większy Aircross, który potrafi przejechać do 400 km w cyklu mieszanym i nawet 550 km w miejskim. To są liczby, które zaczynają mieć znaczenie dopiero wtedy, gdy ładowanie przestaje być codziennym obowiązkiem.

Najwięcej „technologii” trafia do C4, ale bez przesady. 10-calowy ekran, nawigacja od TomTom, cyfrowe zegary i system kamer, który faktycznie pomaga przy parkowaniu. Do tego standardowy bezkluczykowy dostęp i wybór między hybrydą 145 KM a elektrykiem 156 KM z zasięgiem do 416 km. Nic, co wymaga instrukcji obsługi dłuższej niż chwila skupienia.

Seria „Collection” nie jest o tym, żeby przekonać kogoś do Citroëna. Jest o tym, żeby ktoś, kto już patrzy w tę stronę, dostał więcej za jednym kliknięciem konfiguratora. Przedsprzedaż w Polsce już ruszyła – i to jest dokładnie ten moment, w którym dopłata za „ładniej i wygodniej” zaczyna mieć sens.

TAGGED:
Share This Article